ADDA | Święto Durgi
581
post-template-default,single,single-post,postid-581,single-format-standard,ajax_fade,page_not_loaded,,select-theme-ver-3.2.2,wpb-js-composer js-comp-ver-4.12,vc_responsive

Święto Durgi

Na to święto Bengalczycy czekają cały rok. Przygotowania zaczynają się co najmniej miesiąc wcześniej – zakupy, dekoracje, spisy menu. Ba! Projektanci mody przygotowują specjalne kolekcje, a salony piękności oferują modne w tym sezonie zabiegi i makijaże. To nie jest Boże Narodzenie. To Durga Puja, największe święto Bengalu.

Durga Puja, która trwa 10 dni. Każdego wieczoru wypada założyć inny strój – a to zachodni, a to tradycyjny, skromny lub rzucający się w oczy, sari albo salwar. Wieczoru – napisałam, a słuszniej byłoby napisać: „każdej nocy”, bo oglądanie pandalów (z angielska: Pandal Hopping) trwa całą noc. I to tylko w jednej części miasta.

Co to jest Pandal Hopping? Wyobraźcie sobie amerykańskie Boże Narodzenie: ludzie dekorują domy, świecą się całe ogrody, miga czerwony nos Rudolfa, błyszczą gwiazdy na dachu, a z gzymsów zwisają światełkowe sople. Jeśli to jest super zrobione, to aż chce się oglądać, prawda? W Ameryce chodzi się (lub jeździ) oglądać takie cuda. A wyobraźcie sobie, że do tego jest ciepło, że to nie są udekorowane domy, ale wielkie (czasem nawet kilkupiętrowe!) konstrukcje z drewna i materiału, oświetlone żarówkami, halogenami albo lampkami olejnymi, albo w jakiś jeszcze inny przedziwny sposób. Wyobraźcie sobie, że można wejść do środka, że czasem są tam całe labirynty, które mają bawić, zdumiewać i – często – pobudzać do myślenia. To są pandale.

fot. Flickr (Ramakrishna Reddy, https://www.flickr.com/photos/ramkrsna/)

Bambusy, materiał i farba, a nie żadne prawdziwe budynki. Całość stoi tylko kilka dni. Durga Puja, Kolkata, 2010, fot. Flickr (Ramakrishna Reddy, https://www.flickr.com/photos/ramkrsna/)

 

 

A tu wnętrze Pandala. Tak, naprawdę bywają takie duże. Kolkata, 2015 (?), fot. Flickr (Magdalena Fire Dancer https://www.flickr.com/photos/135990786@N02/albums)

A tu wnętrze Pandala. Tak, naprawdę bywają takie duże. Kolkata, 2015 (?), fot. Flickr (Magdalena Fire Dancer https://www.flickr.com/photos/135990786@N02/albums)

 

Jak napisałam, buduje się je z dużym wyprzedzeniem, zwykle minimum miesięcznym. Mieszkańcy się zbierają i albo sami konstruują Pandal, albo zakładają specjalny fundusz, żeby to zlecić profesjonalistom. I wiecie co? Są konkursy na najlepszy pandal.

Tutaj znajdziesz zdjęcia zeszłorocznych zwycięzców konkursu Nerolac Shera Para Shera Pujo

Ale jak w Bożym Narodzeniu nie chodzi o dekoracje, tak w Durga Pudźi nie chodzi o Pandale. Durga Pudźa to święto boginii… no, kto zgadnie? …Durgi.

 

 

Jest dzielnica w Kalkucie, która żyje z wytwarzania posągów Durgi specjalnie na to święto. Robione są zwykle z gliny, choć współcześnie różnie to bywa. Niektóre wysyła się do krajów, do których wyemigrowało dużo mieszkańców Bengalu – Singapuru, Wielkiej Brytanii, USA, Francji. Inne ozdabiają wnętrza pandalów. Niektóre rodziny, zwykle stare, szanowane i zamożne organizują obchody u siebie w domu. Zresztą, z tego co udało mi się dowiedzieć, że dawno temu tak to święto obchodzono. Ostatniego dnia wszystkie Durgi są uroczyście topione w rzece.

 

Przedstawienie Durgi w nawiązaniu do lokalnej sztuki ludowej. Czy rozpoznajesz, który moment z legendy jest tutaj przedstawiony? fot. durgapujalive.com

Przedstawienie Durgi w nawiązaniu do lokalnej sztuki ludowej. fot. durgapujalive.com

 

 

Durga zwykle ma żółtą skórę, nieco skośne i przekrwione ze złości oczy, trzecie oko mądrości i kolczyk w nosie, a na głowie koronę. Fot. durgaWalls.com

 

To święto jest niesamowite. Pamiętam, że przejście z przystanku autoryksz do pracy, które zajmowało mi zwykle około 15 minut, nagle wydłużyło się do godziny. Stałam w korku pieszych. Ale za to te pandale nocą!

Aby pamiętać o tym wielkim święcie obchodzonym tysiące kilometrów od nas, proponuję zrobić przypinkę z twarzą Durgi. Albo magnes. Ja zrobiłam magnes. I nie, nie musicie jej topić po 10 dniach, możecie włożyć do szuflady i wyjąć znowu za rok.

 

Potrzebujesz:

– Odrobinę filcu lub papieru w kolorach:
żółty (najwięcej), czarny, czerwony i biały.
– metalowe kółko (to można pominąć)
– nożyczki i klej (jeśli korzystacie z filcu, to klej powinien być do filcu – np.Wikol lub magiczny)
– igłę i nitkę lub czarny cienkopis
– przypinkę do broszek (może być agrafka) lub magnes (najlepszy taki płaski, czasem drukuje się na takim reklamy do przyczepienia na lodówce)

 

To najważniejsze materiały, ale nie wszystkie. Fot. ADDA (Kasia)

To najważniejsze materiały, ale nie wszystkie. Fot. ADDA (Kasia)

Odrysuj od szklanki albo butelki kółko na żółtym filcu/papierze. To będzie głowa.

Wytnij też takie kształty w takich kolorach jak na rysunku – to będą oczy, brwi i usta. Ważna tutaj jest wielkość – warto wyciąć wcześniej ze zwykłej kartki papieru i przymierzyć.

 

Poza żółtym kółkiem wytnij: dwie duże czarne łezki, dwie małe czarne łezki, dwie czarne kreski, dwie czarne kropki, dwie białe średnie łezki i czerwone usta.

Poza żółtym kółkiem wytnij: dwie duże czarne łezki, dwie małe czarne łezki, dwie czarne kreski, dwie czarne kropki, dwie białe średnie łezki i czerwone usta. fot. ADDA (Kasia)

Przyklejamy!

Najpierw oczy

Najpierw oczy. Fot. ADDA (Kasia)

 

Potem oczy na twarz, do tego brwi i usta. Fot ADDA (Kasia)

Potem oczy na twarz, do tego brwi i usta. Fot ADDA (Kasia)

Nos. Ja robiłam w filcu, więc wyszyłam czarną nitką zahaczając o metalowe kółko. Jeśli korzystasz z papieru możesz go po prostu narysować.

 

Nos można wyszyć, narysować lub namalować. Fot. ADDA (Kasia)

Nos można wyszyć, narysować lub namalować. Fot. ADDA (Kasia)

Fajna Durga? Teraz wystarczy nakleić ją na magnes. Jeśli robisz broszkę, najlepiej doklej przypinkę gorącym klejem z pistoletu, ale magic też powinien złapać. Jeśli używasz agrafki – przyszyj żółtą nitką.

 

Moja Durga lgnie do metalu. Fot ADDA (Kasia)

Będzie lgnąć do metalu. Fot ADDA (Kasia)

 

Odczekajcie aż wyschnie klej…

Gotowe!

Moja Durga na tle jeszcze zielonych polskich drzew. fot. ADDA (Kasia)

Moja Durga na tle jeszcze zielonych polskich drzew. fot. ADDA (Kasia)

No Comments

Sorry, the comment form is closed at this time.